|
Ze zbiorku „HUMOR GÓRALSKI”- Jana FUDALI ...
*
„Śmiejcie się syćka od ucha do ucha,
wte ino nie słychać, kie się śmieje mucha.
Od śmiechu ino zdrowo boli łeb,
Wto się nie śmieje – chory jest i kiep !”
*
W dniu 1 kwietnia 1904 roku, w krakowskim dzienniku "Czas" ukazała się krótka informacja: "Szwajcaria, 1 kwietnia. Onegdaj szalał tu wielki ORKAN."
Nazajutrz "Czas" zamieścił sprostowanie: "Nie szalałem. Z poważaniem Władysław Orkan."
*
Co robis baco...
Co robis kie mos cas ?
Siedzem i dumiem.
A jak ni mos casu ?
To ino siedzem.
*
Na bacówce...
Juhas: Baco tak se dumiem, na cym ten świat stoi.
Powiedzcie mi baco bo wy mocie rozum.
Baca: Symuś, świat stoi na zydelku.
Juhas: Niekze bedzie, ale tak se tyz dumiem i dumiem,
na cym ten zydelek stoi?
Baca: Na dylach.
Juhas: Moze być, ale baco tak se myślem i myślem,
na cym te dyle stoją.
Baca: Symuś, cosi mi sie widzi ze ty kces w kufe!
*
Na weselu...
Na weselu, przy tańcu góralskim stretło się dwóch parobków. Zalubieni byli
w jednej dziewczynie, dlatego bardzo byli na sie ozeźleni. Doszło do bitki,
w czasie której jeden durknon drugiego głowom.
Pokrzywdzony krzyczy:
- Bodzies kolego, Bodzies?
Lepiej bier śtachetke i bedziemy sie bić jak ludzie.
*
Panie Boze...
Pod zbójnicką kapliczką klęczy Jasionowski gazda.
- Panie Boze, wzioneś mi młodość. Zawcorem dziki zryły mi
grule, dziś grad do imentu zbił mi owiesek, a ślubną babę Marynę
dołeś mi piekielnicę...
Zza kapliczki wychylił sie Pan Bóg i z góralska zagadał:
- Hej Jędruś, Jędruś. Mogeś sie przecie wceśniej domyślić,
ze cie nie rod widzem…
*
Na odpuście...
Na odpuście w Ludźmierzu Spiszak spowiada się jegomościowi:
- Zgrzesyłek z Hanką, Baśką, Wiktą, Teklą, Maryną...
- Ile razy ?
- Jegomość, jo sie tu nie przyseł kwolić, ino wyspowiadać...
*
Na religii...
Na religii jegomość opowiadał dzieciom o aniołach.
- Aniołki są najpiękniejsze, są dobre i pożyteczne. Ale na pewno nikt z was nie widział aniołka.
- Jo widzioł janiołka - zgłosił się Właduś - ale... na obrazku.
- Jo widzioł zywego! - dre sie mały Jaś.
- Naprawdę ?
Na mój dusiu. Zawcorem wracołek sie od ujka, tok i widzioł i sysoł,
jako ksiądz probosc godali do takiej dość niebrzyćkiej panienki:
"Przyjdź jesce, janiołku, przyjdź, ino nie zaboc !"...
*
Wycieczka w Gorcach...
- Panie przewodniku, proszę nam pokazać najwyższy gorczański szczyt, Turbacz.
- Widzicie hańten wierch ?
- Widzimy.
- To nie jest Turbacz. A hańten wierch tyz widzicie ?
- Nie widzimy.
- Właśnie to jest Turbacz.
*
Zawsze u ich stóp...
Pewien "poeta" wędrował ulicami Mszany w towarzystwie kobiet...
Któraś z pań zaproponowała wejście na któryś z wielu widocznych stąd szczytów, skąd można byłoby - jak mówiła - zachwycać się widokami...
A "poeta" na to:
- Ach, bardzo dziękuję. Wobec gór zachowuję się jak wobec dam. Przebywam zawsze u ich stóp...
***
Wybrane fraszki Jana FUDALI…
(ze zbiorku:
„GDZIE RZYM
GDZIE KRYM
GDZIE FUDALA” - 1987)
TYLKO JEDNEGO…
Jednego tylko bym chciała –
Franka, Jaśka, Jędrusia,
Józka, Kubę i Michała !
NIEWIERNA…
Nie wierzyła,
że zgrzeszyła.
ZŁOŚLIWA…
I Amora
otruć skora.
JES JE…
Rogaty !
dopomogły
kamraty.
BACIARKA…
Moralność z okazją poszły na baciarkę,
Okazja wypatrzyła w moralności szparkę.
JAŚKOWE ŻYCZENIE…
Żądam od ludzkości
24-godzinnego dnia miłości.
***
|